Czy przepisy w Polsce muszą  być aż tak skomplikowane? Szczególnie przepisy dotyczące działalności gospodarczej? Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale stopień komplikacji tych przepisów, jest wprost niesamowity. Przekonuje się o tym każdy, kto próbuje startować z działalnością gospodarczą prowadzoną na własny rachunek.

Księgowość to nie tylko zbiór wszelkiego rodzaju papierków, rachunków i innych potwierdzeń. To nie tylko kasy fiskalne i inne drobiazgi. To przede wszystkim potężna dawka przepisów, potężna ilość ustaw, rozporządzeń i innych postanowień, które przedsiębiorca musi, a przynajmniej powinien znać. Ale oczywiście nie zna, bo trzeba byłoby chyba być prawnikiem, żeby to wszystko ogarnąć.

Potrzebna byłaby wiedza i czas. Przedsiębiorca może to pierwsze ma, ale tego drugiego z pewnością mu brakuje, dlatego jego wiedza na temat księgowości ogranicza się, co najwyżej do wypisania faktury VAT. Niczego poza tym. Resztę zleca specjalistom z biura rachunkowego. Z jednej strony to dobrze. Zajmuje się tym, co lubi, prowadzi firmę. Co najwyżej zdekoncentruje go jakieś fakturowanie nic poza tym. Ale jest drugie dno tej sprawy. Ceną spokoju są pieniądze, które płaci specjalistom od rachunkowości i nie są to małe pieniądze. I to chyba jest powód skomplikowania przepisów. Gdyby nie to, to specjaliści nie mieliby pracy. A tak na brak obowiązków nie narzekają.